Izba Reprezentantów w czwartek odrzuciła rezolucję wzywającą prezydenta Trumpa do wycofania sił zbrojnych USA z działań wojennych przeciwko Iranowi stosunkiem głosów 213 do 214, przegrywając jednym głosem w głosowaniu przebiegającym niemal wyłącznie wzdłuż linii partyjnych.
Kontrolowana przez republikanów Izba Reprezentantów w czwartek odrzuciła stosunkiem głosów 213–214 rezolucję dotyczącą uprawnień wojennych, która nakazywałaby prezydentowi Trumpowi zakończenie zaangażowania wojskowego USA w Iranie bez wyraźnej autoryzacji Kongresu. Głosowanie było niemal identyczne pod względem podziału partyjnego z odrzuceniem przez Senat podobnego środka stosunkiem 52–47 dzień wcześniej.
Kongresman Gregory Meeks z Nowego Jorku zaproponował środek, oświadczając na sali Izby: „Donald Trump wciągnął naród amerykański w wojnę z wyboru, rozpoczętą bez autoryzacji Kongresu".
Kongresman Thomas Massie z Kentucky był jedynym republikaninem, który głosował za rezolucją, kontynuując konsekwentne stanowisko, które zajmował w sprawie uprawnień wojennych w wielu głosowaniach w tym roku. Kongresman Jared Golden z Maine był jedynym demokratą, który głosował przeciw.
Kongresman Warren Davidson z Ohio, który wcześniej głosował za zakończeniem wojny w Iranie w poprzedniej rundzie, głosował „obecny" w czwartek. Trzech republikanów w ogóle nie oddało głosu, co faktycznie zmniejszyło margines i pozwoliło na odrzucenie rezolucji jednym głosem zamiast trzema głosami przewagi, którą ich nieobecność mogła wytworzyć.
Było to kolejne w serii demokratycznych rezolucji dotyczących uprawnień wojennych, mających na celu nie tyle uchwalenie, ile zmuszenie republikanów do publicznego stanowiska. Bloomberg opisał wynik 213-214 jako „najnowszą próbę demokratów zmuszenia republikanów do publicznego stanowiska broniącego niepopularnej wojny", która stała się trwałym obciążeniem politycznym dla GOP w miarę zbliżania się wyborów śródokresowych w 2026 roku.
Ceny benzyny stale rosły od rozpoczęcia wojny, a rosnące koszty oleju napędowego i nawozów podsyciły niepokój gospodarczy w okręgach, które republikanie muszą utrzymać w listopadzie. Rosnące ceny ropy związane z blokadą Cieśniny Ormuz podniosły ceny konsumpcyjne i obciążyły notowania aprobaty prezydenta w kwestiach gospodarczych.
Zgodnie z Konstytucją USA tylko Kongres może formalnie wypowiedzieć wojnę. Prezydenci zachowują ograniczone jednostronne uprawnienia wojskowe do natychmiastowej samoobrony, ale prawnicy od dawna argumentują, że trwałe operacje ofensywne wymagają autoryzacji legislacyjnej. Demokraci wielokrotnie powoływali się na Rezolucję o Uprawnieniach Wojennych z 1973 roku, aby wymusić proceduralne głosowania, przy czym republikanie za każdym razem głosowali za utrzymaniem uprawnień prezydenta.
Głosowanie w Senacie 52–47 w dniu 15 kwietnia poprzedziło czwartkowe głosowanie w Izbie o około 24 godziny, ustanawiając ten sam wzorzec partyjny w obu izbach. Żaden senator republikański nie złamał szeregów.
Rynki finansowe wyceniły wojnę w Iranie jako centralny geopolityczny czynnik ryzyka w 2026 roku, przy czym ropa, akcje i Bitcoin ściśle śledzą sygnały dyplomatyczne i kongresowe. Porażka rezolucji usuwa jeden potencjalny katalizator deeskalacji z tego tygodniowego cyklu informacyjnego, choć jednoczesne ogłoszenie zawieszenia broni między Izraelem a Libanem wydaje się dostarczyć większy sygnał poruszający rynek w czwartkowe popołudnie.
Bitcoin skoczył o 5% do 74 400 USD na poprzedni sygnał pokoju z Iranem i nadal traktuje każdy rozwój związany z zawieszeniem broni jako główny katalizator makro. Nieudana rezolucja Izby potwierdza rzeczywistość, że konflikt irański nie ma legislacyjnego wyjścia w najbliższym czasie, pozostawiając ścieżkę dyplomatyczną poprzez ramy zawieszenia broni USA-Iran i potencjalne wznowienie rozmów w Islamabadzie jako jedyną aktywną drogę do deeskalacji.


