W ogłoszeniu, które zaskoczyło niektórych krytyków, prezydent Donald Trump zażądał w piątek, aby Izrael wstrzymał ataki na Liban w trakcie trwającego i kruchego zawieszenia broni między USA a Iranem – ogłoszenie, które zdaniem eksperta ds. bezpieczeństwa międzynarodowego Roberta Pape'a ilustrowało istotny punkt zwrotny dla Stanów Zjednoczonych i ich pozycji na arenie światowej.
„Izrael nie będzie już bombardował Libanu" – napisał Trump na swojej platformie społecznościowej Truth Social. „ZABRANIA się im tego przez USA. Dość tego!!!"

Izrael kontynuował uderzenia na Liban podczas swojej niedawnej inwazji na ten bliskowschodni kraj, pomimo tego, że Teheran żądał od Izraela wstrzymania ataków jako warunku zawieszenia broni. Najwyraźniej w celu uspokojenia Iranu Trump wydał żądanie wobec Izraela w piątek rano, demonstrując tym samym to, co Pape nazwał znaczącą „zmianą strukturalną", która „dzieje się w czasie rzeczywistym".
„Rozważmy sekwencję: Iran wyraźnie zażądał zakończenia ataków Izraela na Liban. Wynik: rozejm wspierany przez USA, który robi dokładnie to" – napisał w piątek Pape, profesor nauk politycznych na Uniwersytecie w Chicago, na swoim Substacku, Escalation Trap.
„To nie jest tylko dyplomacja – to wpływ. Odzwierciedla głębszą zmianę: zdolność państwa do kształtowania nie tylko swoich przeciwników, ale także zachowania sojuszników swoich przeciwników. Przez dekady Stany Zjednoczone nie wywierały presji na Izrael w sposób zgodny z żądaniami Iranu. Teraz to robi. To zmiana strukturalna. I dzieje się to w czasie rzeczywistym".
Według Baraka Ravida z Axios, izraelski premier Benjamin Netanyahu – poszukiwany przez Międzynarodowy Trybunał Karny za domniemane zbrodnie wojenne, w tym za używanie głodu jako metody prowadzenia wojny – prywatnie wywierał presję na Trumpa, aby porzucił dążenie do zawieszenia broni z Iranem.
Gdy Trump najwyraźniej zignorował radę Netanjahu i wydał państwu Izrael stanowcze żądanie, Pape argumentował, że administracja Trumpa demonstruje zmianę w światowej dynamice władzy, która wyniosła Iran do rangi „wschodzącej czwartego centrum światowej potęgi".
„Ten moment rodzi większe pytanie: jeśli Iran może wywierać tego rodzaju wpływ na Bliskim Wschodzie, jak to się łączy z rywalizacją wielkich mocarstw – zwłaszcza z Chinami?" – napisał Pape.
„Wojna z Iranem nie jest już tylko konfliktem regionalnym. Staje się częścią szerszego systemu globalnej polityki mocarstw. Zrozumienie tej ewoluującej nowej globalnej struktury – i dokąd zmierza – jest kluczowe".

