W ostatnich tygodniach wiele mówiono o stosunku prezydenta Donalda Trumpa do wiary chrześcijańskiej z powodu jego ciągłych ataków na papieża. Teraz, gdy niektórzy z jego zwolenników zaczęli sugerować boskość Trumpa, nie wszyscy zgadzają się z takim "niebezpiecznym nonsensem".
Dyskusja na temat wiary Trumpa nie jest niczym nowym, sięgając wielu zagmatwanych wypowiedzi, jakie republikański prezydent wygłosił na temat Biblii podczas kampanii w 2016 roku. Choć twierdził, że Biblia jest jego ulubioną książką, słynnie odmówił wskazania ulubionego fragmentu, mówiąc: "Nie chciałbym się w to zagłębiać. Ponieważ dla mnie to bardzo osobiste. Biblia wiele dla mnie znaczy, ale nie chcę wchodzić w szczegóły". A gdy zapytano go, czy woli Stary czy Nowy Testament, uchylił się od odpowiedzi, mówiąc: "Prawdopodobnie równo. Myślę, że to po prostu niewiarygodne".
Następnie w kwietniu religijność Trumpa znów znalazła się w centrum uwagi z powodu jego konfliktu z papieżem. Kiedy papież wypowiedział się przeciwko wojnie Trumpa z Iranem, prezydent wściekł się i zaczął wielokrotnie atakować Leona XIV, pisząc, że był między innymi "SŁABY w kwestii przestępczości" i "Słaby w kwestii broni jądrowej". Przekształciło się to w pełną wojnę słów między katolikami a protrumpowskimi protestantami, z zwolennikami prezydenta twierdzącymi, że papież jest "lewacki", podczas gdy ci, którzy popierali papieża, zaczęli się zastanawiać, czy prezydent jest Antychrystem.
Niektórzy zwolennicy Trumpa jednak czują się zupełnie inaczej, insynuując, a czasem wprost twierdząc, że wierzą, iż jest Bogiem lub przynajmniej cieszy się szczególną łaską Ducha Świętego. Na przykład w poniedziałek zaczął krążyć fragment, w którym starsza doradczyni ds. wiary w Białym Domu Paula White zdawała się argumentować, że sprzeciwianie się Trumpowi to sprzeciwianie się Bogu.
"Został wyniesiony przez Boga, ponieważ Bóg mówi, że wynosi ludzi i stawia ich na stanowiskach władzy" - powiedziała White. "To Bóg wynosi króla, to Bóg go obala. Więc kiedy walczysz przeciwko planowi Boga, walczysz przeciwko ręce Boga".
Konserwatywny felietonista New York Timesa David French nie był zadowolony z twierdzenia White, pisząc: "To absolutny nonsens (zgodnie z tym rozumowaniem za każdym razem, gdy walczysz z prezydentem, walczysz z planem Boga), ale to też niebezpieczny nonsens. Trump wyraźnie przyswaja sobie ideę, że Bóg jest po jego stronie - a już miał grandiosowe poczucie siebie".
White nie jest jedyną osobą w orbicie Trumpa sugerującą jego boskość. Podczas briefingu prasowego w Pentagonie w połowie kwietnia sekretarz obrony Pete Hegseth zaatakował media, porównując ich relacje o prezydencie do prześladowania Jezusa przez faryzeuszy. Charakterystyka Hegsetha spotkała się z potępieniem wielu jego współwyznawców chrześcijan, w tym jego byłej koleżanki z Fox News, Gretchen Carlson, która napisała: "Jako chrześcijanin, jak śmiesz używać religii, by zawstydzać tych, którzy po prostu zadają pytania".

