Złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości na podstawie Rozdziału 11 przez Saks Global w tym tygodniu to nie tylko historia bilansu. To historia zachowań konsumentów w korporacyjnym wydaniu. Ponieważ luksusowe domy towarowe nigdy nie były "tylko sklepami". Były maszynami zaufania. Tłumaczyły chaos mody na wyselekcjonowany i spójny punkt widzenia. Sprawiały, że nowości wydawały się bezpieczne i dawały pełne przyzwolenie na zakupy. Amerykańskie media poinformowały 13 stycznia, że Richard Baker, dyrektor generalny Saks Global, odchodzi ze swojego stanowiska. (Zdjęcie: ANGELA WEISS / AFP via Getty Images)
AFP via Getty Images
Złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości na podstawie Rozdziału 11 przez Saks Global w tym tygodniu to nie tylko historia bilansu. To historia zachowań konsumentów w korporacyjnym wydaniu.
Ponieważ luksusowe domy towarowe nigdy nie były "tylko sklepami". Były maszynami zaufania. Tłumaczyły chaos mody na wyselekcjonowany i spójny punkt widzenia. Sprawiały, że nowości wydawały się bezpieczne i dawały pełne przyzwolenie na zakupy.
A teraz jedna z najbardziej rozpoznawalnych nazw na Fifth Avenue znajduje się pod ochroną upadłościową, opierając się mocno na finansowaniu i opcjach nieruchomościowych, próbując jednocześnie zapewnić dostawców, personel i klientów, że przedstawienie będzie trwało dalej.
To jest nagłówek. Głębsze pytanie jest prostsze i być może znacznie bardziej niewygodne:
Jeśli luksusowy klient może kupić te same marki gdzie indziej, często z lepszą obsługą, to po co dom towarowy?
Co luksusowe domy towarowe robiły psychologicznie
Przez większość ostatniego stulecia luksusowy dom towarowy wykonywał wiele zadań jednocześnie.
Luksus to zakupy wysokiego ryzyka. Cena jest wysoka, sygnalizacja społeczna jest realna, a strach przed żalem siedzi w koszyku. Domy towarowe zmniejszały ten niepokój, działając jako kurator. Jeśli Saks, Neiman lub Bergdorf wystawiły coś na wystawie, było to "zatwierdzone". To zatwierdzenie niosło emocjonalną ulgę. Luksus to zakupy wysokiego ryzyka. (Zdjęcie: Robert Alexander/Getty Images)
Getty Images
Zmniejszały ryzyko konsumenta
Luksus to zakupy wysokiego ryzyka. Cena jest wysoka, sygnalizacja społeczna jest realna, a strach przed żalem siedzi w koszyku. Domy towarowe zmniejszały ten niepokój, działając jako kurator. Jeśli Saks, Neiman lub Bergdorf wystawiły coś na wystawie, było to "zatwierdzone". To zatwierdzenie niosło emocjonalną ulgę.
Tworzyły tożsamość w ekspresowym tempie.
Butik jednej marki mówi ci, kim według tej marki powinieneś być. Wspaniały dom towarowy pozwalał ci złożyć obraz tego, kim jesteś, poprzez różne marki, w jedno popołudnie. To nie była przewaga logistyczna. To była przewaga tożsamości.
Czyniły obsługę częścią produktu.
Przymierzalnia, punkt poprawek, sprzedawca, który pamięta twój gust, subtelna choreografia bycia obsługiwanym: to nie były "miłe dodatki". Były mechanizmem, dzięki któremu luksus był jak luksus.
Kiedy te trzy zadania są dobrze wykonane, dom towarowy to nie tylko sprzedawca detaliczny, ale silnik pewności siebie.
Co się zmieniło: platformy handlowe, marki i mniej wyrozumiały konsument
Sytuacja Saks to szczególnie dramatyczny przykład szerszej zmiany.
Marki nauczyły się, że nie potrzebują już pośrednika.
W ciągu ostatniej dekady domy luksusowe intensywnie inwestowały w sklepy bezpośredniej sprzedaży i własny e-commerce. Kiedy marka kontroluje środowisko, kontroluje doświadczenie, dane, obsługę klienta, marże, a co kluczowe, opowiadanie historii. W miarę jak coraz więcej marek sprzedaje bezpośrednio, tradycyjny model domu towarowego staje się strukturalnie słabszy.
Przeglądanie wielu marek przeniosło się online.
Platformy handlowe i e-commerce wielomarkowy nauczyły konsumentów robić zakupy z wbudowaną szerokością, szybkością i porównaniem. W tym świecie dom towarowy traci swój historyczny monopol na odkrywanie.
Popyt na luksus osłabł w środku.
Prawdziwa górna półka pozostaje odporna, ale aspiracyjny konsument luksusu był bardziej ostrożny, gdy pogorszyły się warunki makroekonomiczne, a "wartość" powróciła do rozmowy. Badania branżowe jasno pokazały, że wzrost zwolnił w 2024 roku i oczekuje się, że będzie bardziej umiarkowany w najbliższej przyszłości.
A potem jest ludzka prawda: współcześni konsumenci są mniej cierpliwi.
Będą tolerować drogi produkt. Nie będą tolerować pozbawionego radości procesu.
Dlaczego konsumenci przestają kochać: luka w obsłudze staje się luką marki
Właśnie dlatego napięcie operacyjne Saks ma znaczenie. Historie o upadłości mówią o długach i dostawcach, ale konsument widzi to inaczej: puste półki, mniej personelu, mniej pewności, mniej teatru. Reportaż Reutera opisuje nieopłacone płatności dostawcom i zakłócenia w zapasach, co nie jest tylko problemem łańcucha dostaw. To problem zaufania, rozgrywający się publicznie. (Zdjęcie: Smith Collection/Gado/Getty Images)
Gado via Getty Images
14 stycznia 2025 roku udałam się do Saks na Fifth Avenue po spódnicę Helmut Lang i obserwowałam problem domu towarowego w miniaturze.
Prosty zakup powinien być szybki. Zamiast tego stał się powolnym dryfem oczekiwania, skanowania, mając nadzieję, że ktoś zauważy. Minęło prawie 40 minut, zanim pojawiła się pomoc w sprawie rozmiaru (na który technologia już wzbudziła mój apetyt). Kiedy sprzedaż w końcu się wydarzyła, przyszła bez ciepła. Bez poczucia bycia znanym. Bez poczucia bycia mile widzianym. Produkt był w porządku. Doświadczenie było bardzo płaskie.
Dla mnie to jest moment, w którym obsługa się załamuje, kiedy jako klient zaczynam zadawać niebezpieczne pytanie: "Jeśli ja wykonuję pracę, dlaczego tu jestem?"
Właśnie dlatego napięcie operacyjne Saks ma znaczenie. Historie o upadłości mówią o długach i dostawcach, ale konsument widzi to inaczej: puste półki, mniej personelu, mniej pewności, mniej teatru. Reportaż Reutera opisuje nieopłacone płatności dostawcom i zakłócenia w zapasach, co nie jest tylko problemem łańcucha dostaw. To problem zaufania, rozgrywający się publicznie.
Dane o ruchu pieszym wskazują to samo. Dane Placer.ai cytowane przez WWD pokazują spadek odwiedzin w Saks Fifth Avenue w 2025 roku, potwierdzając, że popyt nie tylko migruje; jest zdobywany na nowo gdzie indziej.
Kto teraz wygrywa w luksusie?
Niedaleko od Saks marka stworzyła własny kawałek teatru, tematyczne pokoje, rzemieślników personalizujących torby, bar szampański, który zamienia przeglądanie w wydarzenie. Jest zabawny i lekko teatralny, i nie potrzebuje domu towarowego, aby go gościć. Marki uczą się pisać, reżyserować i sprzedawać bilety same.
LVMH
Luksusu uczy się w hotelach, które zachowują się jak galerie, w restauracjach, które sprzedają nastrój równie starannie jak menu, na lotniskach, które przypominają prywatne kluby członkowskie. Weekend w Marrakeszu lub na Riwierze Francuskiej teraz konkuruje z sobotą w domu towarowym. Konsument odkrył, że przyjemność można kupić bez kasy w zasięgu wzroku.
Marki to zauważyły. Budują doświadczenia zanim zbudują sklepy: wystawy, rezydencje, współprace z szefami kuchni i architektami, tymczasowe światy, które przypominają bardziej podróże niż handel detaliczny. Celem nie jest po prostu sprzedaż obiektu, ale zajęcie pamięci.
Na tym tle zupełnie nowy "hotel" Louis Vuitton na Prince Street jest pouczający. Niedaleko od Saks marka stworzyła własny kawałek teatru, tematyczne pokoje, rzemieślników personalizujących torby, bar szampański, który zamienia przeglądanie w wydarzenie. Jest zabawny i lekko teatralny, i nie potrzebuje domu towarowego, aby go gościć. Marki uczą się pisać, reżyserować i sprzedawać bilety same.
Jednak handel detaliczny wciąż może działać, gdy rozumie ten szerszy język.
Bag Harbour Shops w Miami i Highland Park Village w Dallas odnoszą sukces, ponieważ zachowują się bardziej jak destynacje niż korytarze. Market Street, The Woodlands, opracowany przez Miller Capital, podąża tym samym instynktem, utrzymując ponad dziewięćdziesiąt procent obłożenia i generując ponad trzysta milionów dolarów rocznej sprzedaży najemców. Gucci, YSL, David Yurman, LoveShackFancy i Vuori siedzą obok silnych kotwic gastronomicznych, a Le Labo przybywa w przyszłym roku. Publiczność jest traktowana jak goście, a nie jako ruch pieszy.
Belmont Park Village, część The Bicester Collection, pokazuje, jak model outletu cicho dorósł i stał się luksusową ofertą. Położony na historycznych terenach Belmont obok UBS Arena, pożycza język podróży, a nie handlu detalicznego: na świeżym powietrzu, najpierw jedzenie, potem moda, i warstwa usług zaprojektowana tak, aby usunąć tarcia, a nie je tworzyć.
Belmont Park
Belmont Park Village, część The Bicester Collection, pokazuje, jak model outletu cicho dorósł i stał się luksusową ofertą. Położony na historycznych terenach Belmont obok UBS Arena, pożycza język podróży, a nie handlu detalicznego: na świeżym powietrzu, najpierw jedzenie, potem moda, i warstwa usług zaprojektowana tak, aby usunąć tarcia, a nie je tworzyć. Kupujący przemieszczają się między designerskimi i archiwalnymi rzeczami oferowanymi z rabatem do sześćdziesięciu pięciu procent, zatrzymują się w Pret lub brasserie Hundredfold prowadzonej przez Jamesa Bearda i korzystają z zakupów bez użycia rąk tak swobodnie jak z szatni w teatrze. Chodzi nie o rabaty; chodzi o łatwość. Z pociągami z Grand Central i Penn oraz minutami od JFK i LaGuardia, destynacja traktuje odwiedzających jak weekendowych gości, a nie cele. Ta mentalność, gościnność przed transakcją, to właśnie to, o czym zapomniało wiele tradycyjnych domów towarowych.
Co teraz i dalej: dom towarowy, który przetrwa, staje się "systemem operacyjnym luksusu"
Więc, czy potrzebujemy jeszcze luksusowych domów towarowych? Nie w ich starej formie.
Ale wciąż potrzebujemy tego, co miały robić: zmniejszać ryzyko, dostarczać radość i sprawiać, że kupowanie przypomina przynależność.
Dom towarowy, który przetrwa tę dekadę, staje się czymś bliższym systemowi operacyjnemu luksusu, miejscu, gdzie marki są wyselekcjonowane, obsługa = zaufanie, a czas klienta jest traktowany jako najcenniejszy przedmiot w budynku.
Saks to przestroga, ponieważ stał się najgłośniejszą wersją cichej prawdy: luksus nie upada, gdy konsumenci przestają chcieć pięknych rzeczy. Luksus upada, gdy konsumenci przestają wierzyć, że doświadczenie jest warte wysiłku.
A wysiłek w 2026 roku to jedyna rzecz, za którą nawet zamożni klienci odmawiają przepłacania.
Źródło: https://www.forbes.com/sites/katehardcastle/2026/01/16/saks-and-the-slow-goodbye-to-luxurys-original-theatre-of-dreams/


