Prezydent Donald Trump przeprowadził w czwartek posiedzenie gabinetu, podczas którego rozmawiał z niektórymi ze swoich sekretarzy na temat ich odpowiednich departamentów.
Kaitlan Collins z CNN poinformowała, że chociaż Trump zwykle zwraca się do sekretarz Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego Kristi Noem, tym razem nie tylko nie poprosił jej o briefing, ale również nie skinął na nią głową.
"Przeszedł po sali i zwrócił się do garstki sekretarzy gabinetu, więcej niż garstki, prawdopodobnie, właściwie, ale jedną osobą, do której zauważalnie się nie zwrócił, stała po mojej lewej stronie. I była to sekretarz Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego Kristi Noem, która, jak wiemy, była poddana intensywnej kontroli w ciągu ostatnich kilku dni," powiedziała.
Przypomniała, że Noem została odsunięta na boczny tor "odkąd wystąpiła w sobotę i opisała zabójstwo Alexa Pettiego z rąk agentów federalnych, opisała go jako terrorystę krajowego i oczywiście opisała coś, co nie zostało później potwierdzone przez nagrania z tego, co się wydarzyło."
Trump od tego czasu zmienił przywództwo na miejscu w Minneapolis.
To, co dzieje się w Minneapolis, również ani razu nie pojawiło się na spotkaniu. Pomimo tego, że imigracja jest sztandarową kwestią Trumpa, nie było o niej wzmianki.
"I po prostu myślę, że świadczy to o momencie, w którym wokół Minneapolis wygenerowano mnóstwo nagłówków," powiedział Collins.
Zauważyła również, że dziwne było to, że Trump nie odpowiadał na pytania mediów czekających przez 90-minutowe spotkanie.
"Nie jestem pewna, czy kiedykolwiek byłam na posiedzeniu gabinetu relacjonując prezydenta, czy to w tej kadencji, a to było jego 10. posiedzenie gabinetu jak dotąd w jego drugiej kadencji, czy w jego pierwszej kadencji, gdzie nie odpowiadał na pytania reporterów na koniec," powiedziała.


