Bitcoin ponownie znalazł się w centrum uwagi po gwałtownych ruchach cenowych i narastającym strachu inwestorów. Kamil Gancarz tłumaczy jednak, że obecna sytuacja nie przypomina klasycznej bessy, lecz korektę wynikającą z braku płynności. Co więcej, jego zdaniem scenariusz spadku Bitcoina do 50 000 USD jest skrajnie mało prawdopodobny.
Rynek kryptowalut coraz mocniej reaguje na czynniki makroekonomiczne, dlatego warto spojrzeć na niego szerzej niż tylko przez pryzmat wykresów.
Kamil Gancarz zwraca uwagę, że Bitcoin zachowuje się jak gąbka na płynność, ponieważ rośnie, gdy pieniądz trafia do systemu. Jednocześnie spada, gdy rządy i banki centralne ograniczają wydatki. Od października kluczowym problemem pozostaje wycofywanie płynności z gospodarki USA. Zamknięcie rządu powoduje bowiem wstrzymanie wypłat i blokadę wydatków publicznych.
Ekspert podkreśla, że obecne odbicie ceny Bitcoina od strefy 74 000–78 000 USD wygląda technicznie zdrowo. Ten poziom odpowiada dołkowi z kwietnia 2025 roku, dlatego pełni rolę silnego wsparcia. Jednocześnie struktura rynku bardziej przypomina formację głowy z ramionami niż klasyczną bessę. Oznacza to korektę w trendzie spadkowym, a nie jego definitywny koniec.
Dlaczego płynność jest tak ważna dla rynku krypto? Ponieważ Bitcoin działa dziś jak aktywo makroekonomiczne, a nie spekulacyjna zabawka. Reaguje na druk pieniądza, politykę fiskalną i decyzje Fedu. Bez powrotu wydatków rządowych trudno liczyć na trwałe wzrosty.
Wielu inwestorów zadaje sobie pytanie, czy Bitcoin może spaść do 50 000 USD. Kamil Gancarz ocenia jednak, że taki scenariusz wymagałby ekstremalnych wydarzeń. Mowa tu o wojnie lub agresywnym zabieraniu płynności z rynku. Nawet konflikt zbrojny może jednak paradoksalnie dostarczyć płynność.
Ekspert zauważa, że Bitcoin wciąż trzyma się regresji liniowej długoterminowego trendu adopcji. Obecna cena znajduje się poniżej pierwszego odchylenia standardowego, co historycznie oznaczało atrakcyjne poziomy zakupowe. Dla porównania, podobna sytuacja miała miejsce w lutym 2013 roku.
Jednocześnie Gancarz zaznacza, że „nic tylko brać” zawsze wymaga gwiazdki. Jeśli płynność nadal będzie znikać z rynku, spadki mogą się przeciągać w czasie. Nie zmienia to jednak faktu, że nie ma sygnałów na głęboką bessę.
Silnym czynnikiem presji pozostają ETF-y bitcoinowe, które w ciągu trzech miesięcy straciły 5,2 mld USD. Sam styczeń przyniósł odpływ 1,6 mld USD, a ostatni tydzień kolejne 1,5 mld USD. Taki odpływ kapitału zwiększa zmienność i podsyca strach inwestorów.
Duże znaczenie ma także nominacja Kevina Warsha na potencjalnego szefa Fedu. Jest on postrzegany jako jastrząb, ale jednocześnie politycznie przewidywalny. Administracja Trumpa chce bowiem większego wpływu na politykę monetarną i przyszłe obniżki stóp. Agresywne cięcia stóp byłyby jednak sygnałem problemów gospodarczych, a nie impulsem wzrostowym.
W tym kontekście warto odpowiedzieć na kilka kluczowych pytań, które często pojawiają się wśród początkujących:
Rynek reaguje więc na wiele nakładających się czynników, a nie na jeden prosty sygnał.
Ciekawym wątkiem analizy Kamila Gancarza są metale szlachetne, które przestały pełnić rolę bezpiecznej przystani. Srebro spadło aż o 41,5% w trzy dni, a złoto straciło 20%. To więcej niż spadek Bitcoina od szczytu, który wyniósł około 40–41%.
Ekspert wskazuje, że na rynku srebra pękła bańka spekulacyjna. Cena wybiła aż szóste odchylenie standardowe, głównie przez popyt z Chin i napięcia geopolityczne. Po pęknięciu bańki ujawniła się różnica między ceną fizyczną a papierową. To pokazuje, że stare schematy inwestycyjne przestają działać.
W tle cały czas trwa reset finansowy zapoczątkowany w 2008 roku. Zadłużenie USA sięga dziś 121% PKB, podczas gdy kiedyś wynosiło 35%. Przy tak wysokim długu wysokie stopy procentowe nie chłodzą gospodarki, lecz generują przyszły druk pieniądza. Dlatego Bitcoin pełni rolę zabezpieczenia przed przyczynami inflacji, a nie samą inflacją.
Na koniec Gancarz podkreśla, że obecna sytuacja to korekta wynikająca z braku płynności, a nie pełnoprawna bessa. Gdy rząd USA wznowi wydatki, a Fed zacznie luzować politykę, rynek może szybko zmienić kierunek. Bitcoin pozostaje aktywem makro, które reaguje na adopcję i pieniądz, a nie krótkoterminową panikę.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
BeInCrypto Polska - Polski ekspert: Bitcoin nie spadnie do 50 000 USD, chyba że wybuchnie wojna
