Profesor informatyki z Yale, David Gelernter, bronił rekomendowania młodej kobiety Jeffrey'owi Epsteinowi, ponieważ próbował zaspokoić "przyzwyczajenia" przestępcy seksualnego.
W niedawno ujawnionych e-mailach z 2011 roku Gelernter powiedział Epsteinowi, że powinien rozważyć zatrudnienie nienazwanej absolwentki opisanej jako "bardzo niska, ładnie wyglądająca blondynka".
W środę profesor próbował wyjaśnić e-mail dziekanowi Wydziału Inżynierii i Nauk Stosowanych, Jeffrey'owi Brockowi.
"Polecałem ją na stanowisko, które jej moim zdaniem odpowiadało" - powiedział Gelernter w e-mailu uzyskanym przez Yale News. "Kiedy to robisz - kiedy naprawdę zależy ci na liście rekomendacyjnym - bierzesz pod uwagę przyzwyczajenia potencjalnego pracodawcy".
"Ten był obsesyjnie zainteresowany dziewczynami (jak każdy inny nieżonaty miliarder na Manhattanie; w rzeczywistości, jak każdy inny heteroseksualny mężczyzna), i gdybym nie powiedział tego, co powiedziałem w tym liście ponad dziesięć lat temu, z pewnością zadzwoniłby do mnie i zapytał o znacznie więcej estetycznych szczegółów. (Tak zachowują się mężczyźni)" - dodał. "Dopóki nie powiedziałem niczego, co w jakikolwiek sposób mogłoby ją zhańbić, powiedziałbym mu mniej więcej to, czego chciał. Była inteligentna, urocza i wspaniała. Czy powinienem był zatajać te informacje? Nigdy!"
"Bardzo się cieszę, że napisałem tę notatkę".
Gelernter wcześniej twierdził, że nie wiedział, że Epstein był przestępcą seksualnym, kiedy pisał list trzy lata po jego skazaniu.


