W miarę jak wychodzą na jaw kolejne rewelacje dotyczące kongresmana Tony'ego Gonzalesa (R-TX), coraz więcej Republikanów wzywa go do rezygnacji.
Gonzales podobno miał romans z Reginą Santos-Aviles, która kierowała jego biurem kongresowym w Uvalde i zmarła po podpaleniu się w zeszłym roku. Nowo ujawnione wiadomości tekstowe pokazują, że Gonzales wywierał na Santos-Aviles presję, by wysyłała mu "seksowne zdjęcia", co najwyraźniej sprawiało jej dyskomfort. Zarówno kongresman, jak i jego zmarła pracownica byli w związkach małżeńskich.
Gonzales, który ma trudności z obroną przed wyzwaniem w prawyborach ze strony skrajnie prawicowego działacza pro-broniowego Brandona Herrery, pomimo poparcia prezydenta Donalda Trumpa dla jego reelekcji, teraz stoi w obliczu wezwań do rezygnacji ze strony własnej partii.
"Zobaczyłem teraz część wiadomości tekstowych między Tonym Gonzalesem a jego zmarłą asystentką, Reginą Santos-Aviles" - napisał Herrera, główny rywal Gonzalesa w prawyborach, we wpisie na X. "Jest dla mnie teraz jasne, że Tony Gonzales jest drapieżnikiem seksualnym, który nadużył swojej pozycji władzy i zniszczył rodzinę. Wiem również, że to nie jedyny taki przypadek. Musi zrezygnować."
Tymczasem niektórzy Republikanie w Kongresie śpiewają tę samą melodię.
"REZYGNACJA" - napisała kongresmenka Lauren Boebert (R-CO) na X.
Dodała osobno: "@NRCC powinien teraz skierować swoje zobowiązania wydatków do Brandona Herrery!"
Kongresman Brandon Gill (R-TX) napisał na X: "Ameryka zasługuje na coś lepszego. Tony powinien wycofać się z wyścigu."
"Cała delegacja z Teksasu, jak również każdy inny członek Kongresu, powinien potępiać zasiadającego członka Kongresu, który prosi o jednoznaczne zdjęcia swoich pracowników" - napisała kongresmenka Anna Paulina Luna (R-FL). "Jako kobieta uważam to za naprawdę obrzydliwe. Nie wspominając o tym, że przynosi to hańbę Izbie Reprezentantów. Mam dość ludzi, którzy nie piętnują tego świństwa. Ponownie, jak mówiłam wcześniej, to nie jedyny taki przypadek tutaj. @RepTonyGonzales, wstyd!"
Tymczasem spiker Izby Mike Johnson (R-LA) przyjął ostrożniejszy ton, mówiąc Jake'owi Shermanowi z Punchbowl News, że Gonzales zasługuje na odpowiednie zbadanie zarzutów - ale niemal zasygnalizował, że jego pozycja w Kongresie byłaby nie do utrzymania, gdyby okazały się prawdziwe.
"Myślę, że jak w każdej sprawie, trzeba pozwolić, by śledztwa przebiegły i wszystkie fakty wyszły na jaw" - powiedział Johnson. "Byłem w tej kwestii intelektualnie konsekwentny. Czy mówimy o Republikanach, czy Demokratach - trzeba pozwolić systemowi działać. Byłem na przykład przeciwny wydaleniu George'a Santosa... Ponieważ został oskarżony o przestępstwo i postawiony w stan oskarżenia, ale nie został uznany za winnego. Jeśli oskarżenie o coś ma być papierkiem lakmusowym dla zdolności kogoś do dalszego zasiadania w Izbie, wielu ludzi musiałoby zrezygnować lub zostać usuniętych lub wydalonych z Kongresu. Więc myślę, że trzeba pozwolić temu przebiec."
"Myślę, że to bardzo poważne" - dodał. "Zarzuty są wyraźnie bardzo poważne i Tony Gonzales się do tego ustosunkuje - myślę, że tak zrobi."


