Prawnicy z Departamentu Sprawiedliwości prezydenta Donalda Trumpa dokonali w czwartek w sądzie pewnych "znaczących" przyznań, które mogą zagrozić oskarżeniu Kilmara Abrego Garcii, według jednego z ekspertów.
Administracja Trumpa od czasu deportacji Abrego Garcii do Salwadoru w zeszłym roku toczy intensywną walkę prawną z prawnikami Abrego Garcii. Sądy orzekły, że deportacja była nielegalna i nakazały sprowadzenie Abrego Garcii z powrotem do USA. Po jego powrocie administracja Trumpa oskarżyła go o handel ludźmi. Prawnicy Abrego Garcii argumentowali, że zarzuty stanowią "mściwą prokuraturę".
Podczas przesłuchania w czwartek prawnicy administracji Trumpa dokonali serii przyznań, które podważyły kluczowe twierdzenia wobec Abrego Garcii i podniosły kwestie, czy zarzuty były motywowane politycznie, według Adama Klasfelda, redaktora naczelnego All Rise News.
Na przykład Klasfeld powiedział, że prawnicy Trumpa przyznali, że nie wysłali do Białego Domu Trumpa memorandum opisującego powody, dla których nie należy stawiać zarzutów Abrego Garcii, napisanego przez Bena Schradera, byłego szefa wydziału karnego DOJ w Tennessee, ze względu na to, jak "żywo zainteresowana" była sprawą administracja. Schrader zrezygnował z DOJ tego samego dnia, w którym postawiono zarzuty Abrego Garcii.
Memorandum Shradera stwierdzało, że nie wniesie sprawy przeciwko Abrego Garcii, ponieważ zarzuty były motywowane politycznie, powiedział Klasfeld. Stanowiło to wyraźny kontrast z twierdzeniem prokuratora Trumpa, Roba McGuire'a, że podjął niezależną decyzję o wniesieniu zarzutów.
McGuire przyznał również pod przysięgą, że otrzymał e-mail od asystenta zastępcy prokuratora generalnego Todda Blanche'a dwie godziny przed wniesieniem zarzutów, informujący go, kto będzie głównym świadkiem współpracującym z rządem.
"Kolejna bardzo znacząca część chronologii", powiedział Klasfeld.
Zobacz cały odcinek klikając tutaj.


