Przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson próbuje bagatelizować wzrost cen benzyny spowodowany wojną prezydenta Donalda Trumpa z Iranem, ale analitycy energetyczni ostrzegają, że Amerykanie odczują znaczący ból przy dystrybutorze.
Przemawiając na konferencji prasowej we wtorek, Johnson (R-LA) stwierdził, że wzrost cen benzyny to niewielka cena za osiągnięcie amerykańskich celów wojskowych w Iranie, o którym bezpodstawnie twierdził, że zamierzał zaatakować USA, jeśli USA nie uderzyłyby pierwsze.
Johnson przewidział również, że wzrost cen benzyny, które w środę osiągnęły średnio 3,58 USD za galon w USA, będzie krótkotrwały.
"Większość tego wynika z faktu, że Cieśnina Ormuz została zamknięta przez tamtejszy reżim" - powiedział Johnson. "Ale zostanie ponownie otwarta i zajmie to kilka tygodni, ale ceny benzyny spadną... To jest więc tymczasowy wzrost w niezwykłym trendzie powrotu do amerykańskiej dominacji energetycznej."
Pomimo optymistycznej oceny Johnsona, eksperci energetyczni Trevor Higgins i Akshay Thyagarajan z Center for American Progress opublikowali w środę analizę wyjaśniającą, dlaczego nie będzie szybkiego rozwiązania problemu wysokich cen benzyny.
Co więcej, analitycy stwierdzili, że konflikt z Iranem może spowodować wzrost cen znacznie więcej niż tylko benzyny.
"Wiele części amerykańskiej gospodarki nadal jest zależnych od paliw kopalnych, a wyższe ceny ropy naftowej i gazu zwiększają ceny benzyny, energii elektrycznej, nawozów, żywności i nie tylko" - zauważyli. "Dopóki ta wojna trwa - i być może przez jakiś czas później - amerykańskie gospodarstwa domowe będą płacić wyższe ceny przy dystrybutorze, na rachunkach za media i na rachunkach za zakupy spożywcze."
Higgins i Thyagarajan udokumentowali, jak wpływ wojny z Iranem na ceny ropy był już większy niż wpływ rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku, i ostrzegli, że będzie coraz bardziej dotkliwy im dłużej będzie trwał konflikt.
Szczególnie niepokojącym skutkiem wojny z Iranem, jak stwierdzili Higgins i Thyagarajan, będzie wywieranie presji na wzrost rachunków za media Amerykanów, które już znacznie wzrosły w ciągu ostatniego roku dzięki ogromnym wymaganiom energetycznym centrów danych sztucznej inteligencji.
Wskazali na zależność amerykańskiej infrastruktury energetycznej od skroplonego gazu ziemnego (LNG), który generuje około 43% energii elektrycznej w USA, jako poważną słabość.
"Po rozpoczęciu Operacji Epic Fury zarówno europejskie, jak i azjatyckie ceny kontraktów terminowych na LNG już gwałtownie wzrosły" - napisali. "Na dzień 9 marca wzrosły odpowiednio o 77% i 51% w porównaniu z cenami sprzed tego wydarzenia. Ten wzrost cen jest znacznie wyższy niż wzrost bezpośrednio po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Jeśli ten wzrost będzie się utrzymywał, może to jeszcze bardziej podnieść rachunki za media."
Clayton Seigle, analityk energetyczny w Center for Strategic and International Studies, powiedział w poniedziałek, że jest bardzo niewielka nadzieja na obniżenie cen benzyny w USA, dopóki Iran nie otworzy ponownie Cieśniny Ormuz dla żeglugi handlowej.
Seigle stwierdził, że Iran może prowadzić stosunkowo tanią kampanię wojskową przeciwko statkom próbującym przepłynąć przez cieśninę, wykorzystując kombinację szybkich łodzi, min morskich i dronów.
"Ich niszczycielska siła ognia jest mniejsza niż pocisków" - napisał - "ale wystarczająca, aby spowodować szkody i zniechęcić do żeglugi handlowej."
Seigle odrzucił również wszelkie plany innych krajów produkujących ropę, aby wysyłać swoje produkty alternatywnymi szlakami handlowymi, które jego zdaniem zrobiłyby zbyt mało, aby złagodzić kryzys dostaw ropy spowodowany zamknięciem cieśniny.
"Bahrajn, Irak, Kuwejt i Katar nie mają w ogóle możliwości obejścia" - wyjaśnił. "Ich przesyłki są całkowicie uzależnione od tranzytu przez Ormuz."


