Prezydent Donald Trump ostro zaatakował federalnego sędziego, który nakazał jego administracji wstrzymanie budowy jego charakterystycznej sali balowej i uzyskanie zgody Kongresu przed wznowieniem prac.
We wtorek sędzia Sądu Okręgowego USA Richard J. Leon, powołany przez byłego prezydenta George'a W. Busha, wydał nakaz tymczasowo blokujący Biały Dom przed budową charakterystycznej sali balowej Trumpa. Orzeczenie blokuje administrację Trumpa przed "podejmowaniem jakichkolwiek działań w celu fizycznego rozwoju proponowanej sali balowej w dawnej lokalizacji Wschodniego Skrzydła Białego Domu, w tym między innymi dalszej rozbiórki, prac przygotowawczych na placu budowy, zmiany krajobrazu, wykopalisk, prac fundamentowych lub innych prac budowlanych lub związanych z nimi, z wyjątkiem działań ściśle niezbędnych do zapewnienia bezpieczeństwa Białego Domu i jego terenu", zgodnie z 35-stronicowym nakazem.
Trump zaatakował sędziego podczas konferencji prasowej w Gabinecie Owalnym po podpisaniu rozporządzenia wykonawczego mającego na celu ograniczenie głosowania korespondencyjnego. Dodał, że administracja
"On jest w tak wielkim błędzie", powiedział Trump. "To jest finansowane prywatnie. To darowizna przekazywana przez firmy. Bardzo bogate firmy. Bardzo bogate osoby. Chcieli tej sali balowej przez 150 lat. Możemy mieć najwspanialszą salę balową, o jakiej ktokolwiek słyszał, a on mówi, że potrzebujemy zgody Kongresu. Cóż, nie wydają zgody Kongresu na to. Nie prosiliśmy o żadne pieniądze podatników. To jest wolne od podatków."
Trump dodał, że budowa sali balowej powinna być kontynuowana ze względów bezpieczeństwa narodowego.
"Mamy dach odporny na drony", powiedział Trump, dodając, że w nowej sali balowej będzie "dużo kuloodpornego szkła".