Według nowej analizy prezydent Donald Trump i Rezerwa Federalna najwyraźniej zmierzają ku nowemu konfrontacyjnemu kursowi.
Andrew Ackerman, który relacjonuje sprawy Rezerwy Federalnej dla Washington Post, napisał we wtorkowym artykule, że Trump i bank centralny mogą wkrótce poróżnić się w kwestii tego, kto kieruje bankiem po 15 maja, kiedy kończy się kadencja przewodniczącego Jerome'a Powella. Powell oświadczył, że pozostanie w banku centralnym do czasu znalezienia stałego zastępcy. Trump nominował Kevina Warsha na zastępcę Powella, ale jego nominacja utknęła w Senacie.

Ackerman przewiduje, że Trump będzie twierdził, że to prezydent ma prawo wyznaczyć następnego szefa Rezerwy Federalnej, a nie bank centralny. Taka interpretacja prawa ostro sprzeciwia się rozumieniu banku centralnego, według Ackermana.
„Wielu ekonomistów i obserwatorów Fed nie jest pewnych, czy Biały Dom zaakceptuje dalsze pełnienie funkcji tymczasowego szefa Fed przez Powella" – napisał Ackerman. „Spodziewają się, że administracja będzie twierdzić, że to prezydent, a nie Fed, ma prawne uprawnienia do wyznaczenia tymczasowego przewodniczącego – pogląd, który bezpośrednio kłóci się z interpretacją prawa przez Fed".
„Chociaż jakikolwiek przedłużający się spór o to, kto kieruje instytucją, mógłby zwiększyć zmienność rynku w już niespokojnym momencie dla gospodarki, byłby to tylko kolejny element serii ataków Białego Domu na Fed" – dodał. „Te szerokie ataki obejmują próbę zwolnienia zasiadającej w Fed gubernator Lisy Cook, a także śledztwo karne wobec Powella związane z zeznaniami dotyczącymi renowacji biura wartej 2,5 miliarda dolarów. Cook i Powell zaprzeczają popełnieniu jakichkolwiek wykroczeń".


