Według CTV News, kluczowy urzędnik w gabinecie Donalda Trumpa poparł ruch separatystyczny w jednej z prowincji Kanady, w obliczu eskalującego konfliktu między prezydentem a premierem Kanady, Markiem Carneyem.
Sekretarz Skarbu USA Scott Bessent pojawił się w prawicowym kanale informacyjnym Real America's Voice w piątek, gdzie poruszył temat blokowania przez rząd kanadyjski budowy rurociągu naftowego w Albercie. Sekretarz zasugerował, że prowincja powinna opuścić Kanadę i albo współpracować ze Stanami Zjednoczonymi, albo w pełni do nich dołączyć. CTV News zauważyła, że Bessent jest najwyższym rangą urzędnikiem amerykańskim popierającym ruch separatystyczny Alberty.
„Myślę, że powinniśmy pozwolić im przyjść do USA, a Alberta jest naturalnym partnerem dla Stanów Zjednoczonych" – powiedział Bessent. „Mają świetne zasoby. Mieszkańcy Alberty są bardzo niezależnymi ludźmi... [Istnieje] plotka, że mogą przeprowadzić referendum w sprawie tego, czy chcą pozostać w Kanadzie, czy nie."
Później dodał: „Ludzie rozmawiają. Ludzie chcą suwerenności. Chcą tego, co mają Stany Zjednoczone."
Komentarze Bessenta pojawiają się w obliczu eskalującego konfliktu między administracją Trumpa a rządem kanadyjskim. Na początku tego roku Carney był w stanie przeciwstawić się politycznej grawitacji i poprowadzić Partię Liberalną do zwycięstwa wyborczego, zdecydowanie sprzeciwiając się twierdzeniom Trumpa, że Kanada powinna stać się 51. stanem amerykańskim. Na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos w Szwajcarii w tym tygodniu Carney wygłosił przemówienie, w którym stwierdził, że stary porządek światowy określony przez amerykańską hegemonię dobiegł końca, i wezwał „średnie mocarstwa" świata do połączenia sił i stawienia czoła USA.
„Powiem wprost: Jesteśmy w środku pęknięcia, a nie przejścia" – powiedział Carney. „Będę dziś mówił o załamaniu się porządku światowego, końcu przyjemnej fikcji i początku brutalnej rzeczywistości, w której geopolityka wielkich mocarstw nie podlega żadnym ograniczeniom. Każdego dnia przypomina się nam, że żyjemy w erze rywalizacji wielkich mocarstw. Że porządek oparty na zasadach zanika. Że silni robią, co mogą, a słabi cierpią, co muszą."
W swoim własnym przemówieniu w Davos Trump zasugerował, że Kanada powinna być „wdzięczna" za „gratisy", które otrzymuje od USA, i stwierdził, że „Kanada żyje dzięki Stanom Zjednoczonym." Później również wycofał zaproszenie Kanady do swojej kontrowersyjnej inicjatywy „Rada Pokoju", która została źle przyjęta przez wszystkie kraje z wyjątkiem najbardziej przyjaznych Trumpowi.
Ruch separatystyczny Alberty jest aktywny od XX wieku, opierając swoje argumenty głównie na konfliktach z kanadyjskim rządem federalnym dotyczących głównego przemysłu naftowego prowincji, a także jej rzekomo odrębnej tożsamości kulturowej od reszty Kanady i dużego uzależnienia od handlu z USA. Petycja obecnie zbiera podpisy w celu wywołania głosowania referendalnego w sprawie formalnego oddzielenia się od Kanady.
Pomimo tej historii separatyzm pozostaje w dużej mierze niepopularnym stanowiskiem w Albercie, nawet jeśli poparcie dla niego nie jest nieznaczne. W badaniu opublikowanym na początku tego miesiąca Pollara Strategic Insights stwierdziła, że trzy czwarte respondentów w prowincji sprzeciwiało się opuszczeniu reszty Kanady, chociaż organizatorzy stanowiska referendalnego twierdzą, że nie odzwierciedla to entuzjazmu, który widzieli w terenie. Inne sondaże sugerują, że choć wielu mieszkańców Alberty jest sfrustrowanych swoimi relacjami z Ottawą, nie postrzegają całkowitego opuszczenia kraju jako realnego rozwiązania.


