Biały Dom ma ponad dwa tygodnie opóźnienia w finalizowaniu swojej propozycji budżetowej po tym, jak prezydent Donald Trump zatwierdził wniosek o zwiększenie wydatków wojskowych o 500 miliardów dolarów, zanim urzędnicy Pentagonu mieli jakikolwiek pomysł, jak wydać dodatkowe pieniądze – poinformował w sobotę The Washington Post.
Sekretarz obrony Pete Hegseth zwrócił się do Trumpa o około 50% wzrost wydatków wojskowych, wniosek, na który Trump zgodził się w zeszłym miesiącu, pomimo sprzeciwu ze strony własnego szefa budżetu Białego Domu. Teraz urzędnicy Pentagonu zmagają się z samodzielnie stworzonymi „wyzwaniami logistycznymi" związanymi ze znalezieniem sposobów wydania dodatkowych 500 miliardów dolarów – poinformowały Post źródła wewnętrzne.
Emerytowany pułkownik Korpusu Piechoty Morskiej i analityk Mark Cancian nazwał samodzielnie stworzony problem „prawdziwą zagadką" i wyraził zakłopotanie co do myślenia Białego Domu stojącego za tą decyzją.
„Jeśli masz 50% wzrost budżetu, nie musisz robić nic z tego" – powiedział Cancian Postowi. „Rozmawiałbyś o wszystkich nowych miejscach, w które dokonywałbyś inwestycji".
Zgodnie z prawem USA Biały Dom był zobowiązany do przedłożenia swojej propozycji budżetowej na nadchodzący rok fiskalny do pierwszego poniedziałku lutego, którym w tym roku był 2 lutego. W sobotę Biały Dom zbliżał się do trzeciego tygodnia od przekroczenia ustawowego terminu i według Posta nie wydaje się bliższy finalizacji swojego programu wydatków wojskowych.
„Nie wiemy, na co już wydajemy pieniądze. Nie mamy szczegółów dotyczących tego, jak Pentagon wykorzystuje swój budżet wynoszący bilion dolarów" – powiedziała Julia Gledhill, analityk badawczy Stimson Center, organizacji non-profit zajmującej się badaniami, rozmawiając z Postem.
„Jak masz podejmować wykształcone, świadome decyzje dotyczące budżetu wojskowego, jeśli nie wiesz, dokąd już trafia?"

